Bałam się bycia mamą
Karolina, 29 lat, mama rocznej Leny mówi o swoich obawach i sukcesach.
Co kobieta myśli o macierzyństwie zanim zostanie matką?
Trudno powiedzieć, bo każda kobieta czuje i myśli inaczej. Być może część z nich się obawia macierzyństwa. Ja się obawiałam. Obserwowałam inne matki i obawiałam się, że bycie matką zajmuje bardzo wiele czasu. Nie chciałam zostać mamą tak szybko, ale stało się i jest.
No właśnie, teraz jest Lenka, a czy obawy się potwierdziły?
Musiałam włożyć bardzo dużo pracy w to, aby cieszyć się z dziecka. Jestem typem podróżnika i czasem myślę, że gdyby nie dziecko, już by mnie tu nie było. Ale gdy jestem z Lenką, to czuję że ona jest moim szczęściem.
Czyli teraz w zupełności podporządkowujesz swoje życie Lence?
Lena jest teraz w centrum mojej uwagi, ale staram się przede wszystkim uczyć ją samodzielności, aby nie kierowała moim życiem. Chciałabym pogodzić wychowanie dziecka z realizacją swoich aspiracji i marzeń. Myślę, że jest to możliwe, choć wiele wymaga od matki. Z jednej strony wiem, że muszę być opiekuńcza, z drugiej nie chciałabym dziecka od siebie uzależnić w stopniu, który uniemożliwiłby mi własny rozwój.
A w jaki sposób uczysz samodzielności?
Pokazuję Lenie, że nie zawsze muszę być obok niej w zabawie. Zabawki w zasadzie poznaje sama i naprawdę świetnie jej to wychodzi. Oczywiście bawimy się wspólnie, jednak cieszę się, że potrafi sama organizować sobie zabawę. Tak, więc moja strategia przynosi pozytywne efekty.
Jak wyglądają Wasze wspólne zabawy?
Czytanie książek to wspaniała zabawa! Lena sama przynosi książki i wchodzi na kolana. Lubi je razem z mną oglądać. Poza tym lubi się ganiać… Podchodzi do mnie z czymś w rączce i ucieka. A ja ją gonię. Ostatnio zaczęłyśmy grać w piłkę. To są proste zabawy, ale doskonałe.
Wspominałaś o tym, że chcesz łączyć rolę mamy z innymi rolami. Jak więc wygląda Twoje życie towarzyskie?
Życie towarzyskie zawdzięczam w dużej mierze teściom, którzy uwielbiają opiekować się Leną. Poza tym, nie mam oporów przed zostawianiem córki na noc – oczywiście pod opieką. Staramy się z mężem wychodzić razem na wszelkie spotkania towarzyskie.
A praca?
Udało mi się założyć firmę. Znów największą pomocą są opiekunka, teściowie i czasem znajomi. Zdarzało się, że nie mogłam sama nakarmić Lenki, bo musiałam być w lecznicy. Wówczas odciągałam mleko, a koleżanka zawoziła je do Lenki. Radzimy sobie, choć jest to stresujące…
Co najbardziej Cię stresuje?
Z jednej strony chcę atrakcyjnie spędzać czas z dzieckiem, a z drugiej chcę się rozwijać zawodowo. Stresujące jest myślenie o tym, że jest trudno to pogodzić. Przeszkodą jest to, że w firmie trzeba poświęcić bardzo wiele czasu. Stresuje mnie to, że czas poświęcony firmie jest czasem ukradzionym dziecku.
Czy masz swój sposób na płacz dziecka?
Ja się z niej śmieję… i wtedy ona też się zaczyna śmiać. Nasza opiekunka też tak robi.
A w nocy?
Ja mam taka metodę:, kiedy płacze, czekam kilka minut. Jeśli nie przestaje, to do niej idę. Ale bardzo często sama się uspokaja. Nie ukrywam, że ten system jest męczący, bo trudno jest ignorować płacz własnego dziecka.
Przejdźmy może do przyjemniejszego tematu. Co jest dla Ciebie satysfakcją w macierzyństwie?
Mam z nią pełen kontakt. Każdego dnia mogę być z niej dumna, bo robi duże postępy. Chłonie jak gąbka, szybko się uczy. Wydaje mi się ze moje dziecko jest bardzo mądre, ale nie jestem typem mamy, która by to przeceniała. Doceniam, ale nie przeceniam. Jestem dumna, gdy ona potrafi się sobą zajmować, uśmiecha się do ludzi, a oni mówią:, „ale radosne dziecko”. To jest właśnie największa satysfakcja.
Czego Cię do tej pory nauczyło bycie mamą?
Mnie nauczyło odpowiedzialności, dzielenia i poświęcania czasu. Dziecko to także duże wyzwanie dla związku. Powinno być ważne tak samo jak związek męża i żony, któremu trzeba poświęcić również wiele czasu, aby się pomyślnie rozwijał.
W taki razie życzę wszelkich pomyślności i dziękuję Ci za rozmowę.
Bardzo dziękuję.
Marcin Adamski
pełen profil autora
słowa kluczowe:
macierzyństwo, płacz, noc, wychowanie, dziecko, zabawy
czytaj komentarze