rejestracja
  
 zaloguj
0-23-56-1011-14rodzicedziadkowie
2+

Smoczek Twój wróg?  »

wersja do druku

Smoczek Twój wróg?


Czy często korzystasz ze smoczka, żeby uspokoić swoje dziecko. Co sądzisz o karmieniu naturalnym? Czy wiesz, że złe nawyki w zakresie karmienia Twojego dziecka mogą mieć wpływ na jego rozwój mowy?


Bez wątpienia niezbędnym elementem do tworzenia prawidłowej wypowiedzi jest prawidłowa budowa aparatu artykulacyjnego. Pytanie co jest pierwsze: wady zgryzu czy wady wymowy przypomina dylemat co było pierwsze jajko czy kura. Pewne jest, że wady zgryzu mają znaczący wpływ na powstawanie wad wymowy, ale też wady wymowy mogą pogłębiać wady zgryzu. Chciałabym omówić kwestie bardzo ważne dla prawidłowego rozwoju zgryzu dziecka, a mianowicie: kiedy można/warto/należy korzystać ze smoczka, butelki etc. oraz czy ssanie kciuka to koniec świata.

Problem jest złożony i trudny. Zarówno smoczek jak i butelka są dużym ułatwieniem i odciążeniem dla rodziców. Odstawianie smoczka i butelki bywa trudnym momentem i dla dziecka i dla rodziców. Zasada dotycząca czasu, kiedy należy rezygnować zarówno ze smoczka jak i z picia z butelki jest banalnie prosta: wtedy kiedy wyżynają się pierwsze zęby. Smoczek zajmuje przestrzeń  w jamie ustnej, która normalnie powinna być przeznaczona na język, uniemożliwia jego kontakt z podniebieniem, przez co utrudnia naukę pionizacji języka (potrzebna jest ona do zmiany sposobu połykania z niemowlęcego na dojrzały, a także w niedługiej przyszłości do prawidłowej artykulacji wielu głosek np. l, t, n, sz, ż.) Problemem może być również to, że długotrwałe trzymanie smoczka w buzi zaburza pracę mięśnia okrężnego warg, a co za tym idzie dziecko nie wykształca nawyku mimowolnego zamykania ust. Stąd krótka droga do ciągle otwartych ust, nawykowego oddychania przez usta (normą jest oddychanie przez nos w czasie spoczynku), a co za tym idzie częstszych infekcji, a nawet zwężenia szczęki czy zbyt wysoko wysklepionego podniebienia. Nie bez powodu mamy od zawsze kupują malutkim dzieciom czapeczki wiązane pod brodą, które pomagają mieć domknięte usta. Można też wspomóc dziecko poprzez masaż buzi i bierne ćwiczenia domykania warg. Delikatnie masując dookoła warg dziecka domykamy na chwilę wargi, można też delikatnie pobudzać je do zebrania ich w tzw. „dzióbek”, czyli wysunięcie warg jak do buziaka.

Niektórzy specjaliści od laktacji są zdania, że umiejętność ssania pokarmu z butelki nie jest nam do niczego potrzebna w naszym rozwoju, w związku z tym proponują inne – rozwojowe sposoby dokarmiania dziecka. Najlepszym sposobem pod względem zarówno emocjonalnym jak i fizjologicznym jest System Wspomagający Karmienie Piersią SNS, zwłaszcza u dzieci, które są za małe by je spionizować. Zbudowany jest on z pojemnika na pokarm sztuczny, który zawiesza się na szyi matki oraz cieniutkiej rurki, której ujście przylepia się tuż obok brodawki piersi od strony podniebienia dziecka. Dziecko jednocześnie pobiera pokarm naturalny i sztuczny. Jest to wspaniałe rozwiązanie dla matek, którym zależy na karmieniu piersią. Umożliwia jednoczesne karmienie piersią i dokarmianie pokarmem sztucznym, pobudza produkcję mleka matki a także co niezmiernie istotne pozwala na naukę ssania. Dzieci starsze należy dokarmiać z łyżeczki lub kubeczka. Karmienie piersią jest niezmiernie istotne do 1 r.ż., gdyż w pokarmie naturalnym zawarte są przeciwciała wytwarzane przez organizm matki. Dziecko powinno być karmione w pozycji zbliżonej do pionowej, w czasie spoczynku zaś dobrze jest dziecku zapewnić odpowiednią, nieco uniesioną pozycję dla główki, aby wargi były domknięte.

Każde dziecko ssie swój kciuk, co więcej jeśli Twoje dziecko wkłada rączki do buzi mając 2, 3 lub 4 miesiące to powinnaś się cieszyć. Robiąc tak, maluch poznaje swoje ciało, zarówno swoje rączki jak i wnętrze jamy ustnej. Poznaje je i odwrażliwia tak, żeby później np. nie krztusić się zupą etc. Problemem jest, gdy ssanie kciuka utrzymuje się i dziecka, które jest już na to za duże. Już u dziecka 3-5 letniego, należy przeciwdziałać ssaniu kciuka zapewniając dziecku komfort psychiczny, minimalizując stres, zapewniając rozrywkę i zajęcie zajmujące obie rączki i przede wszystkim nie karać go za ssanie kciuka. Tak naprawdę problemem jest ssanie kciuka wtedy, gdy u dziecka pojawiają się pierwsze zęby stałe czyli koło 5-6 roku życia, wtedy nacisk palca na zęby może powodować poważne wady zgryzu. Niewątpliwie jednak lepiej zawczasu rozwiązać problem niepotrzebnego ssania kciuka, zanim przemieni się w nawyk.

Niestety wielokrotnie spotykam się z dziećmi 4-5 letnimi, które w domu mają jeszcze ciągle sprawną i używaną butelkę, z której co wieczór piją kaszkę. Na placach zabaw widzimy 3latki, które chodzą „zatkane” smoczkiem, który jest ich najlepszym przyjacielem. Aparat artykulacyjny dziecka jest bardzo plastyczny i odpowiednie nawyki mają wpływ na jego prawidłowy rozwój. Medal ma oczywiście dwie strony. Niewłaściwe nawyki higieniczno - żywieniowe mogą mieć poważne skutki jak np. zgryz otwarty, patologiczne zespolenie językowo – wargowe, wady artykulacyjne itd. Postaraj się korzystać z ułatwień życia codziennego, które oferują nam producenci z rozsądkiem i umiarem, a na pewno wyjdziesz obronną ręką z walki jaką może być żegnanie się z butelką i smoczkiem.




Małgorzata Nosarzewska
Logopeda, Pedagog Specjalny
pełen profil autora

słowa kluczowe:
smoczek, butelka, wady zgryzu, wymowa, logopeda, logopedyczne

czytaj komentarze

Oceń artykuł:
1 2 3 4 5
Dodaj komentarz:

Aby dodać komentarz
musisz się zalogować
wyślij
regulamin partnerzy kontakt redakcja
napisz do nas